Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kultura żydowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kultura żydowska. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 lipca 2009

Wakacyjna popierdówa i konkurs z nagrodami

Przerwa wakacyjna nie służy naszemu blogowi, ale zapewniam wszystkich fanów (jest ich 5 milionów), że PS żyje i ma się dobrze. Kidriv wypoczywa na Wyspach Bahama, popijając drinki z palemką w otoczeniu pięknych kobiet (jedyną ich wadą jest to, że są bardzo stare i mają niecały metr wzrostu). Sted natomiast siedzi na dupsku w Warszawie, chleje browary i zastanawia się, jak by tu zarobić, żeby się nie narobić. Ma już kilka pomysłów ale jest zbyt leniwy, żeby je zrealizować.

Tymczasem, byście i Wy mieli co robić, wymyśliłem konkurs na najlepszą obelgę. Wszystkie finezyjne wyzwiska mile widziane! Kto wymyśli najciekawsze, dostanie ode mnie nowiutką książkę Jacka Piekary o tytule "Alicja". Konkurs trwa do 31 sierpnia, a zwycięzcy rozstrzygniemy wspólnie z Kidrivem. Propozycje obelg proszę wysyłać na adres archetyp@tlen.pl

Pozdro 600
Daruś i Kola

środa, 25 marca 2009

"Gejów trzeba tępić"

Tytułowy imperatyw sformułował Wojciech Cejrowski w trakcie wystąpienia dla studentów na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Na tę nadzwyczaj skandaliczną wypowiedź natychmiast zareagował jeden z przedstawicieli Kampanii Przeciw Homofobii: "Wśród słuchaczy mogli być też geje i lesbijki. Jak oni się poczuli? Cejrowski w ogóle o tym nie pomyślał." Chce on, by Cejrowskim zajęła się prokuratura.

Oczywiście w onetowym newsie nie przytoczono kontekstu wypowiedzi Cejrowskiego; nie zrobiono tego, by stworzyć wrażenie, że namawia on do np. mordowania, albo przynajmniej fizycznej agresji wobec wszystkich homoseksualistów. Jednak nie od dzisiaj wiadomo - niestety, wiedzą to tylko ci, którzy umieją słuchać i myśleć, - że Cejrowski i jego ideowi stronnicy, do których sam siebie zaliczam, odróżniają "gejów" od "homoseksualistów". Homoseksualiści są po prostu zboczeńcami, ale nie wszyscy z nich są gejami. Gejami jest tylko ta ich część, której się wydaje:

a) że homoseksualizm nie jest zboczeniem,
b) że trzeba to koniecznie uświadomić reszcie ciemnego społeczeństwa, najlepiej wymuszając odpowiednie rozwiązania prawne i, rzecz oczywista, manifestując swoją orientację wszem i wobec.

Geje są w tym, co robią niezwykle agresywni i nietolerancyjni, a ich postulaty stanowią zagrożenie dla ładu, który wytworzył się przez wieki tradycji pośród normalnej części społeczeństwa. Wystarczy wspomnieć ostatnie wydarzenia w W. Brytanii, gdy rodzice dzieci, po tym jak zabronili uczęszczać im na lekcje poświęcone homoseksualizmowi, straszono sądem, a nawet odebraniem praw rodzicielskich. "Dla dobra dzieci." Niebezpieczeństwo związane z całą postępową moralnością to dla mnie truizm i - przyznaję - nie toleruję ślepców. Nie muszą mnie czytać, tak jak ja, póki co, nie muszę czytać ich.

Już samo słowo gej, pochodzące od przymiotnika "gay", odpowiednika polskiego słowa "wesoły" w języku angielskim, jest narzędziem walki o tzw. prawa gejów. Ma sugerować, że homoseksualizm jest fajny, cool i nie ma w nim nic złego. Geja wymyśliły środowiska emancypacyjne, a nie zwykli ludzie. Gej to słowo w wokabularzu postępowej nowomowy.

Gejów trzeba tępić, tj. pokazywać i uświadamiać ludziom, czym faktycznie jest to, co oni proponują. Trzeba nazywać rzeczy po imieniu. Zboczenie jest zboczeniem, a nie równoprawną orientacją seksualną.

Gdy pan z KPH twierdzi, że słowo zboczeniec obraża gejów, albo że nawoływanie do zwalczania gejów jest dla nich obraźliwe, to istotnie ma racje. Geje czują się urażeni takimi stwierdzeniami, ponieważ mają wywrócony do góry nogami system wartości. W związku z tym, ich uraza nie ma kompletnie dla nas żadnego znaczenia. Cóż mnie obchodzi, jeśli menel poczuje się urażony nazwaniem go menelem, gdy nim jest naprawdę? Nawet, jeśli wydaje mu się - wbrew zdrowemu rozsądkowi - że jest arystokratą i właśnie zjadł solone jajko na twardo, a jego alpaga to pierwszej klasy szampan?

Wasz Sted

PS Jeśli ktoś chce mnie zwyzywać od ciemnogrodu, proszę bardzo, ale niech nie liczy, że wejdę z nim w jakąś dyskusję albo przynajmniej pyskówkę. Przynaję się, że obce mi są ideały tolerancji dla czegoś, co uważam za najzwyczajniej w świecie złe.