Tak dużo pisaliśmy na blogu o wyborach, które się dzisiaj odbywają, że trudno nam się powstrzymać przed złamaniem ciszy wyborczej i wyrażeniu poparcia dla partii X albo Y.
Tak... Bardzo trudno. Zobaczymy, czy się uda, a jak nie, to, Czytelniku, wio z donosem do prokuratury! Zemścisz się przy okazji za to, że musisz czytać nasze ciągłe narzekanie: nałożą na nas 2 miliony złotych grzywny!
Najbardziej ciekawi mnie frekwencja tych wyborów. Ja na przykład nie idę; nie wiem, jak Kidriv, ale sądzę, że także postanowił wyrządzić krzywdę swoim dzieciom i ojczyźnie i do urny nie iść. Mam nadzieję, że Polki i Polacy pójdą w nasze ślady, czyli też nie pójdą. Że nie poddadzą się propagandzie, że w wyborach uczestniczyć trzeba. Ja uczestniczyłem dotąd regularnie i co mi z tego przyszło? Tusku i Kaczyńsku. No, to ja się wypisuję. Jestem zwolennikiem teorii, że nieudzielenie poparcia żadnej partii to także wybór. Jeśli dokonuje go większość obywateli to nie znaczy, że są leniwi, albo nie są dobrymi obywatelami, a raczej, że istniejący system nie ma legitymacji narodu. Zwłaszcza jeśli ta wyborcza abstynencja ma miejsce przy okazji większości wborów. No i - zgodnie z arystotelesowską logiką - system, który jest jej przyczyną, powinien ulec samorozwiązaniu. W konstytucji stoi: "Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu". I tego się trzymać należy.
Sted
PS Rzygać mi się chce od słuchania zdegenerowanych demokratów, którzy twierdzą, że ludzie są wolni tylko przy urnach.
Tak... Bardzo trudno. Zobaczymy, czy się uda, a jak nie, to, Czytelniku, wio z donosem do prokuratury! Zemścisz się przy okazji za to, że musisz czytać nasze ciągłe narzekanie: nałożą na nas 2 miliony złotych grzywny!
Najbardziej ciekawi mnie frekwencja tych wyborów. Ja na przykład nie idę; nie wiem, jak Kidriv, ale sądzę, że także postanowił wyrządzić krzywdę swoim dzieciom i ojczyźnie i do urny nie iść. Mam nadzieję, że Polki i Polacy pójdą w nasze ślady, czyli też nie pójdą. Że nie poddadzą się propagandzie, że w wyborach uczestniczyć trzeba. Ja uczestniczyłem dotąd regularnie i co mi z tego przyszło? Tusku i Kaczyńsku. No, to ja się wypisuję. Jestem zwolennikiem teorii, że nieudzielenie poparcia żadnej partii to także wybór. Jeśli dokonuje go większość obywateli to nie znaczy, że są leniwi, albo nie są dobrymi obywatelami, a raczej, że istniejący system nie ma legitymacji narodu. Zwłaszcza jeśli ta wyborcza abstynencja ma miejsce przy okazji większości wborów. No i - zgodnie z arystotelesowską logiką - system, który jest jej przyczyną, powinien ulec samorozwiązaniu. W konstytucji stoi: "Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu". I tego się trzymać należy.
Sted
PS Rzygać mi się chce od słuchania zdegenerowanych demokratów, którzy twierdzą, że ludzie są wolni tylko przy urnach.

cóż, ja, na przykład, nie poszłam na wybory, bo nie chciało mi się malować.
OdpowiedzUsuńkażdy powód w tym wypadku jest dobry :)
OdpowiedzUsuńTak... teraz to już ci pozostaje tylko emigracja do Irlandii. Wszyscy się wypnijmy na państwo i zbojkotujmy wybory. Brawo! Tylko na mejsce wykopanej demokracji trzeba wstawić coś nowego, tak się składa że taką wyrwę po niej naeżałoby wypełnić żeby ten koślawy statek nie poszedł na dno. Jak powiedział Churchill: "Stwierdzono, demokracja jest najgorszą formą rządów, jeśli nie liczyć wszystkich innych form, których próbowano od czasu do czasu". Gardzisz wyborami? Proszę bardzo, popisz się własnym pomysłem na państwo.
OdpowiedzUsuńAra
Problem, że ja nie akceptuje i nie uznaję UE, więc nie głosuje w wyborach do PE. Głosowałbym być może, gdyby PE miał znaczenie rosyjskiej Dumy z czasów, gdy zasiadał w niej Dmowski. Choć wtedy pewnie szykowałbym raczej jakieś ruchy partyzanckie... No, ale...
OdpowiedzUsuńChurchill nie był myślicielem politycznym, tylko politykiem. Mógł sobie mówić różne rzeczy, a ta, którą przytoczyłeś nie jest żadną prawdą objawioną, tylko twierdzeniem, z którym można dyskutować. Istnieje masę innych systemów niż demokracja: różne rodzaje monarchii (od konstytucynej, parlamentarnej, aż po absolutną), istnieją tyranie i despotyzmy, istnieją artystokracje i oligarchie, istnieje państwo-agencja ochrony, czyli inaczej państwo minimalne. Zresztą istnieje też kilka rodzajów demokracji. Nie tylko pośrednia i bezpośrednia, ale też np. (to podział niezależny od powyśzego) oparta na cenzusie pochodzenia, albo cenzusie majątkowym. Zapomniałbym też o republice, która też nie musi być demokracją, a np. może być monarchią. Większość z tych form sprawowania rządów nie jest apriorycznie gorsza od innych. Wręcz przeciwnie, każda ma plusy i minusy. Demokracja w moich oczach ma ich mniej tylko od totalitaryzmu i jakiejś zwyrodniałej oligarchii. Osobiście sądzę, że coś w stylu państwa minimalnego opartego na dziedzicznej monarchii jest rozwiązaniem, jeśli nie najlepszym, to właśnie najmniej szkodliwym.
Poza tym, zdaje się, że też sądzisz, że niepójście na wybory to nie wybór, a to przecież jest naturalnie wybór, który trzeba uszanować. Frekwencja mówi o tym, ile osób gardzi wszystkimi politykami i ile osób nie wyznaje doktryny mniejszego zła, albo głosowania za sondażem. Ale Ty, jak rozumiem, jesteś jaśnie oświecony i ciemny lud, który ma w dupie PE potępiasz. Ja mogę potępiać lud, bo nie jestem demokratą, ale Ty... A Fe! Nie wypada.
Dzięki za fascynujący wykład z polityki. Forma rządów to nie to samo co reżim polityczny. Trochę namieszałeś. Wybacz skojarzenie, ale taka oceniająco-potępiająca postawa i kompletne niezrozumienie racji innych idealnie wpisuje się w schemat polskiego polityka z europarlamentu. Próbując wyciągnąć jakieś konkrety z tego strumienia świadomości który wylałeś:
OdpowiedzUsuń- Każdy reżim oraz każda forma rządów ma swoje plusy i minusy - prawda - ale nie wszystkie ograniczają wolność obywatela, lub ustanawiają monarchę, który rządzi jedynie z racji urodzenia. Wg mnie demokracja ma ich zdecydowanie najmniej. (minusów i monarchów:)
- państwo minimalne z monarchią dziedziczną - w zasadzie nie wiem czy chodzi ci o monarchię absolutną jak z bajki, czy coś bardziej realnego, więc się do tego nie mogę odnieść.
- Niepójście na wybory to wybór - Niepójście na wybory to NIE wybór, a pozostawienie wyboru innym.
Złośliwego 'jaśnie oświeconego'z przyzwoitości pominę. Chociaż racjonalnie, oświeceniowo oceniając: Masz tupet, żeby puszyć się ostentacyjnym wypięciem się na wybory, a do tego dowodzić, że przez to właśnie masz wybór.
ARA
No, ale kiedy właśnie tak jest. Tylko, że tak jest z prawdziwie racjonalnego, czyli nieoświeceniowego punktu widzenia. Bojkot wyborów też jest akcją polityczną, a wmawianie ludziom, że tylko pójście na wybory to prawdziwy wybór to fałszowanie rzeczywistości. Zwłaszcza w wypadku instytucji jaką jest PE, który nie ma realnej politycznej rangi, więc to, kto będzie w nim siedział nie ma większego znaczenia. Póki co, póki Traktat Reformujący jest martwym dokumentem, oczywiście.
OdpowiedzUsuńCo do monarchii i ideałów, jak z bajki. Nie jest kontrowersyjną teza, że myślenie utopijne towarzyszy każdej próbie skonstruowania rzeczywistości ustroju państwowego. Czy to monarchii, czy dem. liberalnej. Zarzut o bajkowość nie ma znaczenia, odkąd wiadomo, że żeby do czegokolwiek dojść w jakimkolwiek stopniu pewne ideały trzeba zbudować.
A nawet, jeśli przyjąć tezę, że niepójście na wybory to nie jest wybór (jakkolwiek w szerokim rozumieniu jest to teza pozbawiona sensu, w wąskim - być może da się bronić), to jakie prawo moralne obliguje mnie do pójścia wybory? Kiedy pogardzam demokracją... Czy muszę zgadzać się na zastany świat i wybierać mniejsze zło? Sądzę, że nie.
OdpowiedzUsuńPiszesz, jakbyś w ogóle nie zapoznał się z kandydat...
OdpowiedzUsuńJednak perzypuszczam, że to zrobiłeś, chocby po to, żeby móc bronic swoich mocno naciąganych, pseudokontrowersyjnych opinii.
Do głosowania obliguje cię NIE prawo moralne, a zdrowy rozsądek, którym niewątpliwie dysponujesz.
Jakieś "zło", jak to okereślasz, i tak zostanie wyberane - już głupi neród się o to zatroszczy. teraz sprawa ludzi inteligentnych - żeby to zło było jak najmniejsze. Ich też sperawa, żeby się nie dąsac jak mała dziewczynka i nie oberażac na demokeracje,(tak, piję do ciebie) ale dążyc do możliwie najlepszego rozwiązania. Amen
Ara
Przepraszam za literówki, klawiatura mi nawala.
OdpowiedzUsuńAra
W porządku. Tylko pogódź się z tym, że istnieją także ludzie nie będący demokratami!
OdpowiedzUsuńPozdro 600!
A ja poszedłem i oddałem tzw. nieważny głos. To czytelny przekaz i gdyby wszyscy ci, którzy nie czują się reprezentowani zrobili w ten sposób, nikt nie mógłby później urągać na "niską świadomość społeczną i niską frekwencję". Znaczący odsetek nieważnych głosów dałby elitom do myślenia, a tak będą dalej tylko pouczać i narzekać.
OdpowiedzUsuń